piątek, 3 października 2014

Rozdział 1 "Czas mija, tik, tak, tik, tak"



Wciąż na haju wróciła do domu. Roześmiała się i poszła do salonu. Położyła się kanapę i przykryła kocem. Zamknęła oczy i zasnęła. Po niespełna - jak jej się wydawało - dziesięciu minutach poczuła, że ktoś próbuje ją obudzić. Podniosła zaspane powieki i ujrzała niewyraźny kontur. Zamrugała kilka razy i spojrzała w wielkie błękitne oczy swojej matki.
- Czemu spałaś na kanapie? - zapytała kobieta siadając w wygodnym fotelu.
- Em.. - szybko! wymyśl coś! - oglądałam telewizję i nie chciało mi się iść..
- A, to okey.
- Już wróciliście? Mieliście być na Ibizie jeszcze przez tydzień..
- Dzwonili z pracy taty. Wróciliśmy na kilka dni, a potem oni zafundują nam drogę i oczywiście dopłacą.
- Ah.. - mruknęła - która godzina?
- Coś po dziesiątej.
- Co?! - krzyknęła i gwałtownie wstała z łóżka. Pobiegła do pokoju po drodze biorąc schowaną w szafie torbę.

***

- Co chcesz kurwa powiedzieć mówiąc że ci ukradli debilu! - krzyknął, a dźwięk jego zachrypniętego głosu sprawił, że wszyscy się wzdrygnęli.
- No bo ktoś podmienił bagaże i..
- Kurwa mówiłem, żebyś uważał jebany głąbie! Straciłeś kilka tysięcy dolarów!
- Wiem, ale ja..
- Odpracujesz? O tak! Potrącę ci z pensji! I zapamiętaj! Masz do cholery ostatnią szansę! Potem wylądujesz pod ziemią!
- Ja się..
- Wynocha!

***

- Ludmiła Ferro, ale możecie mi mówić gwiazdo. - rzuciła spoglądając w stronę młodszych o dwa lata uczniów. No tak, nowi w szkole i już na jej posyłki.
- Chcę wodę, zimną, ale nie za bardzo. - dodała. Kilka osób rzuciło się w stronę automatu, a ona podeszła do przyjaciółki.
- Cami! - zawołała "całując" ją w policzek.
- Lusia! - krzyknęła czyniąc ten sam gest.
- Wczoraj było zajebiście! - powiedziała ruda podchodząc do szafki.
- No, ten towar był nieziemski. - blondynka uśmiechnęła się na wspomnienia z poprzedniego wieczoru. - Trzeba to powtórzyć.
No oczywiście każdy musi być w coś wplątany. Nawet popularna blondyna.
- Oj tak, zdecydowanie. Dzisiaj?
- Chętnie. Zadzwonię do Diega i dam ci znać o której. - rzuciła cicho wyjmując z szafki książkę do biologii.
- A nie wolisz z nim pogadać osobiście? - zaśmiała się cicho dziewczyna.
- Co masz na myśli?
- Wszyscy wiedzą, że "macie się ku sobie".
- Nie, to nie prawda. - powiedziała twardo i zostawiła przyjaciółkę samą odbierając po drodze swoją wodę.

***

- Słuchaj. To masz dostarczyć pod ten adres. - powiedział wskazując na foliową torebkę leżącą na kartce papieru
- Okey. Rozumiem.
- Nasz poprzedni człowiek zapłacił życiem za oszustwo, więc pamiętaj, że ty możesz skończyć tak samo.
- Okey.
- Ten koleś jest naszym stałym klientem, więc możesz się z nim potargować, ale pamiętaj, nie chodź niżej niż dwadzieścia.
- Ale mówiłeś, że po trzydzieści.
- Powiedziałem, że masz się z nim targować czy nie?!
- T..tak - zająkał się.
- Dobra idź, nie możesz się spóźnić.

▬▬▬▬▬▬▬

Heej :D
Wreszcie dodałam ^^
Rozdział musiałam pisać od nowa, bo ktoś stwierdził, że się nie nadaje. Może i dobrze, to było zbyt wulgarystyczne xd
Julia wymyśla słowa ^^
Oky, wiem - krótki i beznadziejny ;c
Ale tak wyszło xd
Nie przejmuję się tym za bardzo xdd
Dziękuję za komentarze pod prologiem <3
Kocham ;*
Julia i kosmici xd

poniedziałek, 22 września 2014

Prolog "Następny joint"


Słyszy dzwonek do drzwi. Wstaje i je otwiera. Wita się i z "przyjaciółmi". Ubiera buty, bluzę. łapie czarną torbę. Gasi światło i wychodzi. Przekręca klucz i chowa go pod wycieraczką. Podchodzi do samochodu. Wsiadają do czarnego BMW z przyciemnianymi szybami. Ruszają. Jadą. Zatrzymują się w lesie. Wysiadają. Siadają na starych pieńkach. Zapalają lampki. Otwiera torbę i wyjmuje małe zawiniątko. Odwija. Wyjmuje pięć jointów. Daje każdemu po jednym a ostatniego zostawia sobie. Zapala jednego i mocno się zaciąga. Wypuszcza dym tworząc kółeczka. Podaje go dalej. Każdy po kolei. Wraca do niej. Znów się zaciąga. Każdy joint przechodzi przez każdego. Śmieją się, rozmawiają. Wieczór toczy się dalej, a oni bawią się jak każdego wieczoru.

###

Eloo luudzie! xd
Sory, za dużo energii mam :D
Nowe opo ;>
Adres wszystko zdradza -,- xd
Oky, to zapraszam do czytania! xd